CAŁKOWITY DYSTANS NA ROWERZE: 2126 km
DZIEŃ I: 16.07.1995
TRP. 261 km, czas jazdy: 10:56:33, MAX: 60,9 km/h
Zakopane – Rabka – Kraków (do Krakowa Zakopianką) – Miechów – Książ Wlk. –
DZIEŃ II: 17.07.1995
TRP. 115 km, czas jazdy: 5:05:43, MAX: 36,2 km/h
Sielpia Wielka – Piotrków Trybunalski – Łask (camping)
DZIEŃ III: 18.07.1995
TRP. 218,7 km, czas jazdy: 08:50:03, MAX: 48,1 km/h
Łask – Zygry – Dąbie – Chełmno – Koło – Ciechocinek – Toruń
Nocleg koło cmentarza
DZIEŃ IV: 19.07.1995
TRP. 102,5 km, czas jazdy: 05:49:18, MAX: 44,2 km/h
Toruń – Chełmno (zwiedzanie) – Świecie – Laskowice – Osie – Tleń
DZIEŃ V: 20.07.1995
TRP. 178 km, czas jazdy: 08:09:09, MAX: 50,1 km/h
Tleń – Śliwice – Czersk – Brusy – Kościerzyna – Lębork – Łeba
DZIEŃ VI: 21.07.1995
TRP. 95 km, czas jazdy: 04:54:30, MAX: 44,5 km/h
Łeba – Chrapowo
Słowiński Park Narodowy
DZIEŃ VII: 22.07.1995
TRP. 109 km, czas jazdy: 05:03:34, MAX: 42,9 km/h
Chłapowo – Jastarnia – Hel – Jastarnia – Puck – Gdynia –Sopot
DZIEŃ VIII: 23.07.1995
TRP. 125 km, czas jazdy: 06:22:06, MAX: 42,7 km/h
Sopot – Tczew – Malbork – Elbląg
DZIEŃ IX: 24.07.1995
TRP. 195 km, czas jazdy: 08:44:29, MAX: 48,1 km/h
Elbląg – Lidzbark Warmiński – Kętrzyn – Giżycko
DZIEŃ X: 25.07.1995
TRP. 88,54 km, czas jazdy: 04:34:05, MAX: 41,2 km/h
Giżycko – Mikołajki – Ukta – Ruciane Nida – Spychowo
DZIEŃ XI: 26.07.1995
TRP. 201,5 km, czas jazdy: 08:38:26, MAX: 35,6 km/h
Spychowo – Ostrołeka – Mińsk Mazowiecki
DZIEŃ XII: 27.07.1995
TRP. 174 km, czas jazdy: 07:30:22, MAX: 52,7 km/h
Mińsk Mazowiecki – Góra Kalwaria – Ogrójec – Drzewica – Końskie – Sielpia Wielka
DZIEŃ XIII: 28.07.1995
TRP. 259 km, czas jazdy: 13:13:57, MAX: 65,3 km/h
Sielpia Wielka – Jędrzejów – Kraków – Rabka – Zakopane (od Krakowa „Zakopianką”)
Wstajemy ok. 03 nad ranem. Niecałe 4 godziny snu. Trzeba ruszać w dalsza drogę, a trasa jest bardzo długa, na pewno będzie trudniej niż w tę stronę – przecież z Karakowa do Zakopanego większość trasy prowadzi pod górę. W Karkowie przebijam dętkę. Za Myślenicami kończy się droga dwupasmowa – robimy ok. 1 h przerwy, ruch jest zbyt duży. Już noc, ruszamy – nie widać punktów odniesienia i tym samym podjazdy nie wydają się takie duże (mała prędkość widoczna dopiero na liczniku). Na Obidowej Marcin zasypia na rowerze i zjeżdża do rowu. Na szczęście unika poważniejszego ‘crashu’. Szaflary, już niedaleko, niecałe 20 km do domu. Odkręca się śruba od mojego bagażnika 15 min na naprawę. Jesteśmy mocno wycięczeni. Wydaje się, że nie damy rady dojechać. Wjeżdżamy do Zakopanego, ale nie jesteśmy w stanie dojechać do domu, czyli tych 2,5 km. Kupujemy ciastka „Hit” w całodobowym na Chramcówkach, odpoczywamy na ławce, jest ciemna noc, ok. 02 nad ranem. Z trudem wsiadamy na zmęczone rowery i powoli toczymy się do domu.
K O N I E C

1995 Polska